W taki czas kiedy nie wiem czego chcę, mój Mężuś wie czego mi potrzeba:

Widzę jak dzień staje się coraz krótszy, jak kwiaty przekwitają...mam w sobie garść melancholii i jakąś niemoc do twórczej działalności...z tego powodu nachodzi mnie druga garść frustracji i mieszanka wybuchowa gotowa!!!Ale aby energii dać ujście zajęłam się sobą:paznokcie, ćwiczenia, spacerki, książka, marzenia i chęć zrobienia czegoś szalonego z Moi Ukochanym Mężusiem...i okazja się nadarzy już niebawem...Młoda zostanie z dziadkami na 4 bite dni..a MY...
któż to wie co się wydarzy!!!!w między czasie zbiory lawendy i podpatrzony u innych wianek


I prezenty, które choć już dawno cieszą moje oczy to teraz chciałam Wam je pokazać:
Broszka od Agi z Kapryśnych Inspracji- od taki dar serca!

Paczuszka serwetkow-sercowa od Miry z Poukładanego świata...Cudowności Miruś jeszcze raz ogromne dzięki!

Z serwetek powstały oto takie drobiazgi...


I chyba nie muszę przedstawiać: brochy Llooki z Marzę, więc jestem.

I na zakończenia ozdoba góralskiego domu gdzieś z wakacyjnych wędrówek...

Słonka życzę i dziękuje za wszystkie komentarze, Aga:)