Dojść do Pełni... czyli o dniu codziennym i świątecznym, o Rodzince i tradycjach, o bieganiu i tańcu, o decu i innych twórczościach, o radościach i smutkach, o pięknie wokół mnie!

środa, 21 listopada 2012

słoiczki z dzysku

Jak tam Wasze przyprawy w kuchni? 
Moje do dziś były w koszyczku, w torebkach i nigdy nic nie mogłam znaleźć... ale mnie to złościło!
 Ale od dziś przyprawy zamieszkały na kuchennym blacie (może do celowo znajdę im inne miejsce) w małych słoiczkach po Jankowych deserkach

do tego nalepki ozdobne z podpisami

i wyszło tak:)
a na koniec humoreska... 
Mężuś zakupił nam zmywarkę, ja zadowolona mówię: ale fajnie będę miała z godzinkę dzienni dla siebie a no co Moja Kosia: ale fajnie, że mamy "umywalkę" do naczyń, będziesz miała więcej czasu dla mnie!!!!
i teraz znikam bo jutro mam poprowadzić szkolenie i warto by sobie uporządkować wiedzę:)

Aga

czwartek, 8 listopada 2012

kuchenne dodatki

W naszej kuchni dużo jest nie tak jak bym chciała i kafelki nie taki i kolor szafek a na ścianach tapeta... 
tak to już jest kiedy mieszkanie jest po kimś! 
Ale co tam!!!!z tym co mam też może być fajnie... 
Nowy czajniczek... szukałam w żółtawym kolorze i powiem Wam, że długo mi zeszło aż w końcu trafiłam na taki, sielski i oczywiście emaliowy
do tego zakupiłam łapkę kurkę

puszka po mleku Janka dostała nowy jesienny wygląd
a starą solniczkę wymalowałam na żółto, jeszcze pieprzniczka mi została
półeczka czeka na powieszenie a na razie stoi na miodkach
firanka?... ale po co, kwiatki suszone też dobrze wyglądają

zegar nabytek z przeceny - miał czarne wskazówki ale jakoś tak kiepsko było widać więc przemalowałam  na biało, a ta kratka to wywietrznik... uroczy element dekoracyjny - prawda?
i takie są te moje kuchenne dodatki:)

ściskam Was mocno!!!!:)
Aga

niedziela, 28 października 2012

już jestem:)

wracam!!!!
 ...zebrałam się w sobie i wracam... nie można tkwić w miejscu ....to co było - po prostu już za mną a co przed ....to ja zdecyduję!!!!!.... 
tak więc wracam!!!!
Do Was też bo powiem, że troszkę tęskniłam. 
I tu od razu chcę podziękować  Wspaniałym Pytalskim o mnie...buuuu aż mi się łzawo na serduchu robiło:)

w dużym skrócie co tam u mnie: mam mieszkanie nadal zawalone kartonami i kartonami, Jancio ma 8 zębów i biega szaleniec, Kosia w nowej szkole ma ulubionego Kolegę!, mam rower i śmigam nim od września do pracy przez piękny park a Mężuś ... dobrze, że jest!!!!

a skoro mamy przed dzień dyniowego święta to pokaże Wam kilka fotek z wycieczki do Kraju ogórków miejscowości Spreewald (Bramdenburgia) - choć dla mnie to był bardziej "zadyniowy świat"! do uroczej wioski Lehde płynie się łódkami bo nie ma drogi...


tak wyglądają tradycyjne stroje mieszkańców a język jest bardzo podobny do polskiego


z stamtąd przywiozłam ogórkowe piwko do degustacji... i o dziwo było pycha!!!!I zielone

a skoro jesień to i u mnie w kuchennym kątku dyniowa dekoracja, w tle jesienna torba od OLQI i stołeczek jaki mi zrobiły dziewczyna z pracy na zasiedzenie w nowym miejscu....

a teraz pobuszuję trochę u Was....!
Pozdrawiam Was cieplutko!!!!I mam ogromną radochę, że udało mi się naskrobać tego posta!!!!!Tadam!!!!:)))))

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

poznać Kraków????


Ale mnie tu dawno nie było....chyba się troszkę stęskniłam!

opowiem Wam obrazami o Naszym miesięcznym pobycie w Krakowie....















niesamowite miasto.... !!! tam też spotkałyśmy się z MIRĄ ale o tym opowiem następnym razem...
a poza tym... mam już internet!!!!i w domu mam wciąż kartony!!!!!dzisiaj wróciłam do pracy!!!!!Młody ma 6 zębów i zaczyna chodzić!!!!!Kosia nie ma trzech zębów i chce tańczyć w balecie!!!!I CHCĘ MIEĆ ROWER!!!!!pierwszy raz w życiu do pracy mam 30min na piechotkę tak więc zapragnęłam jeździć rowerem....

buziaki Kochane!!!!:)

czwartek, 19 lipca 2012

ul. K. Szymanowskiego

... bo taka jest nazwa ulicy przy której teraz mieszkam
... powiem Wam że te 40 kartonów to kropla w morzu....szok.. ile człowiek ma rzeczy!!!!!
choć i tak sporo wyrzuciliśmy to okazało się, że potrzebujemy 3x tyle kartonów ile mamy więc przeprowadzkę podzieliliśmy na dwa dni, 100 kartonów, 20 worków i meble. Do dziś wciąż mieszkamy na kartonach gdyż brakuje nam potrzebnych mebli - a aby znaleźć takowe to wcale nie jest łatwo....
i coś czuje że to trochę potrwa a jeszcze w tym wszystkim Mężuś musiał pojechać na miesiąc do Krakowa.... buuuu śmieję się, że mam sypialnie i duże łoże... ale puste!
co do stylu jaki będzie i pomysłów wnętrzarskich to wciąż szukamy z Mężusiem wspólnego pola porozumienia....ale wiem, że na to potrzeba czasu i spokoju....
na dzisiaj ciesze się przestrzenią i własną sypialnią marzyłam o niej chyba od zawsze!!!!! poznajemy nową okolicę, sąsiadów, zwyczaje, ryneczek, spacerowe ścieżki, dzieciaki place zabaw.... trochę czuje się obco i nieswojo i ciutkę tęsknię za starym...
widzę także jak trudno jest Konstancji choć nieźle sobie radzi....
i dziękuje Wam Wszystkim za miłe słowa gratulacji!!!

Na razie mogę pokazać Wam ułamki Kosiaczkowego pokoiku. Kosia sobie zażyczyła pokój z kolorami: czerwień, żółć, granat i coś różowego na "smutki przeprowadzkowe". I zgodziłam się choć ten róż nie bardzo mi pasuje...
pokój jest pomalowany na biało, meble głównie w kolorze białym a dominującym punktem ma być biurko w kolorze: granat, czerwień i żółć i krzesełko z czerwonymi dodatkami - na które czekamy:)

taka szafa i półka została po poprzednich właścicielach, szkoda było wyrzucać. Postanowiłam je przemalować: szafa w kolorach biel i czerń - jako tablica do pisania kredą i kolorowe nóżki:granatowa, czerwona i tylne żółte(choć nie widać tego na zdjęciu)


półeczka na biało i różowy element lustro dla młodej damy

żółta lampka pamięta jeszcze kawalerskie czasy mojego M
koszyczek pleciony z papieru
a lustrze odbija sie regał który był w kolorze olchy a pomalowałam go na biało z półkami w wiadomych kolorach:G, CZ, Ż

a tu jeszcze widok z przedpokoju

ach Dziewczyny mogłabym godzinami myśleć, kombinować, szukać pomysłów ...zresztą kto jak kto ale Wy mnie zrozumiecie najlepiej.... ale uzbrajam się w cierpliwość i powściągliwość... zresztą i tak niebawem jedziemy do Mężusia bo życie rodzinne na odległość jakoś nie funkcjonuje... wiedziałyście o tym?Tęsknimy wszyscy okrutnie....

do następnego:)

wtorek, 19 czerwca 2012

przeprowadzka!!!!


śpieszę donieść, że marzenie o zamianie M się już realizuje!!!
tak więc chyba muszę na jakiś czas opuścić blogowy światek... ale wrócę jak już spakuję cały nasz dobytek, ogarnę w tym czasie dwójkę dzieci, koniec roku szkolnego i emocje związane ze zmianę miejsca zamieszkania...

40 kartonów czeka...jeny chyba się zmieścimy!!!!
Trzymajcie kciuki!!!!
i chyba nie muszę mówić jacy jesteśmy szczęśliwi choć .... w nocy czasem trudno zasnąć!:)

pozdrawiam Was cieplutko :)