Dojść do Pełni... czyli o dniu codziennym i świątecznym, o Rodzince i tradycjach, o bieganiu i tańcu, o decu i innych twórczościach, o radościach i smutkach, o pięknie wokół mnie!

poniedziałek, 24 marca 2014

coś żołtego! znowu???

Skoro wiosna to trochę koloru by się przydało... 
ja to mam takie skrajności najchętniej to wybieram czerń choć jak myślę o kolorze to ostatnio żółty i różowy jakoś tak mnie pociąga....

                            Pozostając pod wrażeniem koloru żółtego który zresztą jak dla mnie idealne pasuje do wiosny, zakupiłam w pewnym sklepie na B za groszowe pieniążki dwie nowe poszeweczki. Zrobiłam sobie także żółty plakacik który wędruje po całym salonie.
A poduszki pozują na Konstancjowym  krześle i z jej nowymi butami.


A to już wypociny moich rąk i bibułkowy wianek na dzień wiosny dla córci...
Wiosennie Was pozdrawiam:)
Aga

6 komentarzy:

  1. Poduchy fajne ale krzesełko jest bombowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosia prawdziwa Pani Wiosna :)
    co do koloru to w ubiorze też najczęciej czarny wybieram...a dodatki kolorowe...najchętniej pomarańcze i żółcie też :) zielenie...wiosennie-nie?
    pozdrawiam
    czekam na kolejne żółcie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam fazę na żółcie... może to wyraz tęsknoty za słońcem... nie potrafię tego wytłumaczyć:)
    Poduchy super!

    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Agus, u mnie tez potrzeba koloru, którą ja zaspokajam przynosząc kolejne kwiaty do domu :). Sciskam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi, Really great effort. Everyone must read this article. Thanks for sharing.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny kolory :)) takie wiosenne..

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za Twoje słowa!Aga